
Nowy Sącz – Narwik
Jubileusz przyjaźni
Rok bieżący obfituje w wiele wydarzeń historycznych o ogromnym znaczeniu dla Polski. W kalendarzu obchodów jest też 70 rocznica Kampanii Norweskiej, w której, w szeregach alianckiego Korpusu Ekspedycyjnego uczestniczyła polska Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich. Nasze regularne jednostki lądowe, pod dowództwem gen. Z. Szyszko – Bohusza, po raz pierwszy po kampanii wrześniowej 1939 roku starły się z Niemcami. Była to walka o tyle istotna, że pokazała siłę polskiego oręża, niestety strategia sprzymierzonych nie pozwoliła właściwie skonsumować sukcesów militarnych. Wojenne umiejętności, polscy żołnierze udowodnili w bitwie o Narwik, dlatego wśród miejscowej ludności wspomnienie tych wydarzeń, odwaga Polaków pozostaje sławna do dziś.
Na Sądecczyźnie, związanej przecież z Podhalańczykami, również żywa jest pamięć o wydarzeniach z przed 70 lat. W brygadzie służyli nasi krajanie, a wielu z nich oddało życie w walce o wolność Narwiku. Długą historię mają także bezpośrednie kontakty pomiędzy oboma miastami, minęło im w ubiegłym roku 45 lat.
- Teraz będzie okazja do upamiętnienia i tej daty – mówi prezydent Ryszard Nowak, bowiem na uroczystości związane z jubileuszem bitwy o Narwik otrzymaliśmy spore dofinansowanie z Funduszu Wymiany Kulturalnej. A wszystko po to, aby uczcić pamięć Sądeczan, którzy brali udział w walkach o to portowe miasto w Norwegii. Pół miliona złotych pozwoli na przygotowanie licznych imprez popularno - naukowych, patriotycznych, kulturalnych uświetniających wydarzenia sprzed 70 lat, wzmacniających więzi z naszymi norweskimi partnerami.
Powróćmy na chwile do wydarzeń z wiosennych miesięcy 1940 r. Samodzielną Brygadę Strzelców Podhalańskich polecił sformować Naczelny Wódz, gen. Władysław Sikorski, wydając rozkaz 15 stycznia tego roku. Kiedy wprowadzono ją do walki liczyła 4778 żołnierzy. Kampania Norweska rozpoczęła się 9 kwietnia 40 roku, ale nasi wojacy włączyli się do niej 8 maja. Cztery bataliony trafiły do różnych miejscowości norweskich fiordów. Rozpoznawanie terenu i przygotowania do uderzenia na Narwik trwały 3 tygodnie. Pomimo militarnej przewagi nad Niemcami alianci zdecydowali się opuścić zajęte pozycje strategiczne i ewakuować, w związku z wojenną sytuacją we Francji. Jednak w obawie przed ostrzałem ze strony przeciwnika wycofujących się oddziałów zapadła decyzja o zdobyciu Narwiku. Chodziło też o zniszczenie urządzeń portowych, służących Niemcom do przeładunku szwedzkiej rudy żelaza na statki. Minerał ten miał ogromne strategiczne znaczenie. Nocą, z 27 na 28 maja Podhalańczycy zaatakowali niemieckie pozycje na półwyspie Ankenes. Od Narwiku dzieliły go wody Beisfiordu. Niemcy mieli tam około 400 żołnierzy z różnych formacji, od marynarzy po desantowców pułku spadochronowego. Ale zlikwidować ich nie było łatwo, dobrze zamaskowane pozycje, chronione były przez pola minowe, gniazda karabinów maszynowych i moździerzy. Polskie bataliony pod dowództwem ppłk Władysława Deca, mjr Arnolda Jaskowskiego i mjr Wacława Kobylińskiego rozpoczęły natarcie o północy, po wcześniejszym przygotowaniu artyleryjskim. Dwukrotnie trzeba było zdobywać wzgórze 275, dwa inne udało się osiągnąć po kilku godzinach bitwy. Skutecznie ostrzelano również wycofujących się do Narwiku Niemców. Mimo braku powietrznej osłony i wycofania się brytyjskiej marynarki wojennej, alianci okazali się skuteczni w ciężkich bojach i zdobyli miasto. Polskie działania po drugiej stronie Beisfiordu doprowadziły ostatecznie do opuszczenia przez wroga osady Ankenes i zajęcia jej 29 maja. Potem starano się odciąć możliwość ucieczki Niemców z półwyspu narwickiego. Niestety, zadania zostały wykonane tylko częściowo. Ostatecznie dowództwo alianckie zaniechało dalszej ofensywy, po decyzji o ewakuacji. Polski batalion osłaniał odwrót od strony półwyspu Öijord. Operacja trwała 7 dni. W walkach pod Narwikiem brały udział polskie niszczyciele Burza, Błyskawica i Grom. Ten ostatni został zatopiony 4 maja przez niemieckie bombowce w fiordzie Rombakken. Zginęło 59 członków załogi. Brygada Podhalańczyków straciła w walkach 97 zabitych, 28 zaginionych i 189 rannych. Mimo braku doświadczenia nasi żołnierze wykazali się ogromnym męstwem, poświęceniem, odwagą i bitewną solidarnością z oddziałami alianckimi i norweskimi, zaskarbiając sobie wdzięczność i przyjaźń ludności wyzwolonych na krótko przysiółków Narwiku. W tamtejszym Muzeum Wojny obejrzeć można walki o miasto, niemieckie bombardowania, powietrzne i morskie bitwy.
Partnerstwo beskidzkiego grodu z norweskim portem zainicjowali w 1964 roku ówczesny przewodniczący PMRN Janusz Pieczkowski i jego zastępca Mieczysław Zając. Pierwsza wizyta, rozpoczynająca kurtuazyjną wymianę, nastąpiła w czasie odsłonięcia pomnika Polskiego Marynarza wzniesionego nad brzegiem fiordu, gdzie zatonął polski niszczyciel. W rewanżu, Nowy Sącz odwiedził burmistrz Narwiku Marthinsen. Potem przez wiele lat składano sobie nawzajem rewizyty, a w delegacjach uczestniczyły różne zawodowe grupy z zakładów pracy i firm obu miast, zespoły regionalne, przedstawiciele świata kultury. W okolice koła podbiegunowego pofatygowali się sądeccy kolejarze i Reprezentacyjna Orkiestra WOP. Choć nastąpiło to w czasach słusznie uznanych za minione, niezwykle patriotyczną wymowę miało przekazanie ziemi z walk partyzanckich Sądecczyzny i Podhala na cmentarz poległych żołnierzy Brygady Podhalańskiej w Narwiku i odwrotnie, złożenie w sąsiedztwie Piety Sądeckiej, ziemi z cmentarza skandynawskiego, z miejscowości Hakvik, 7 km od Narwiku. Było to w 1957 r. jeszcze przed oficjalnym podpisaniem porozumienia. Swój symboliczny wymiar ma również Bulwar Bohaterów Narwiku, świadczący o bliskich związkach obu naszych miast.
Potem była przerwa w bezpośrednich kontaktach aglomeracji. Ponowne nawiązanie partnerskich stosunków odbyło się 16 czerwca 2003 r. za prezydentury w Nowym Sączu Józefa Antoniego Wiktora. Po stronie norweskiej gospodarzem miasta była wówczas Karen Margrethe – Kuvaas. ….
- Projekt, który będziemy realizować za otrzymane środki to „Polska i Norwegia: Bitwa o Narwik 1940 r. – II wojna światowa” – mówi prezydent Ryszard Nowak. Grant w wysokości 565137 tys. zł przekaże miastu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, z Funduszu Wymiany Kulturalnej w ramach Mechanizmu Finansowego EOG i Norweskiego Mechanizmu Finansowego. Pozwoli on zrealizować ambitne i bogate plany obchodów rocznicy we współpracy z Narwikiem, instytucjami kultury obu miast. Całkowity koszt projektu jest o kilkadziesiąt tysięcy wyższy, zatem 10 procent kosztów pokryjemy z własnego budżetu.
Projekt obejmuje szereg działań, już dziś władze miasta rozpoczynają przygotowania do zorganizowania w Nowym Sączu sesji popularno – naukowej adresowanej szczególnie do młodzieży obu partnerskich miast, poświęconej Kampanii Norweskiej, publikacji wydawnictwa historycznego oraz tematycznej wystawy historyczno – fotograficznej. Na 5 czerwca 2010 r. zaplanowano główne uroczystości jubileuszu i szereg imprez towarzyszących – zapowiada prezydent Nowak. Najważniejszym punktem programu będzie artystyczno – historyczne widowisko plenerowe. Wszystkie wydarzenia w naszym mieście odbędą się tydzień po uroczystościach w Norwegii. Wieloletnia współpraca kulturalna obu miast, to znakomity przykład pielęgnowania europejskiego dziedzictwa kulturowego. Bitwa o Narwik zasługuje na to, aby stać się ważnym elementem współczesnej tożsamości Europejczyków, Polaków i Norwegów, wszak była pierwszym taktycznym sukcesem militarnym aliantów w II wojnie światowej.
(bit)
Zdj. Stanisław Wolak i Nowosądecki Chór im. Jana Pawła II przy Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa (Kościółek Kolejowy), przy pomniku Polskiego Marynarza w Narwiku.