Wiktoria czeka na życie
Wierzymy, że uda się i tym razem! Wiktoria Czech ze Żbikowic koło Łososiny Dolnej jeszcze nie wie, co to Słońce, uśmiech, czy śpiew ptaków. Nie wie, bo jeszcze się nie urodziła. Wiemy o niej tylko, że jest dziewczynką, i że ma złożoną wadę strukturalną układu krążenia – zespół hypoplazji lewego serca (dziewczynka ma tylko „pół serduszka”).

Można to naprawić i dać Wiktorii szansę na życie. Podejmie się tego prof. Edward Malec, najwyższej klasy specjalista, z największym doświadczeniem w tego typu wadach. Obecnie pracuje w Klinice Szpitala Uniwersytetu Ludwiga Maximilliana w Monachium. Profesor nie pobiera honorarium od operacji polskich dzieci.
Ze względu na wadę serca, Wiktoria musi się też tam urodzić i natychmiast przejść pierwszą operację. Inaczej nie ma szans przeżycia. Wiktoria ma przyjść na świat 3 stycznia...
Chcemy dać jej szansę na życie. Operacja na otwartym sercu oraz poród w Monachium to koszt 33.000 euro, czyli 132.000 zł. Zgadza się – bardzo dużo, ale życie ludzkie jest przecież bezcenne.
Prosimy wszystkich - pomóżcie! Bez Was nie damy rady, bo czasu jest niezwykle mało. Pod koniec grudnia mama Wiktorii musi już być w Monachium.
Udało się nam w przypadku Emilki, Bartka i Adasia. Uda się i w przypadku Wiktorii, bo wszyscy jesteśmy ciekawi, kim będzie w przyszłości?
Możesz pomóc wpłacając wybraną przez Ciebie kwotę na specjalne konto bankowe Wiktorii: Stowarzyszenie SURSUM CORDA Łącki Bank Spółdzielczy 39 8805 0009 0018 7596 2000 0040 z dopiskiem "dla Wiktorii"
Autor: red