| Archiwum wiadomosci | |||||||||||||||
| |||||||||||||||
| Strony: 1 2 3 4 | |||||||||||||||
Aby nadać Muszynie odpowiednią rangę na uzdrowiskowej mapie Polski i Europy, należy diametralnie zmienić wizerunek miejscowości – mówi burmistrz miasta i gminy, Jan Golba. Skoro jestem gospodarzem mojego rodzinnego grodu, pracuje usilnie nad takim projektem.

Fot. Tomasz Binek
Obecność Jana Golby na stanowisku burmistrza Muszyny można liczyć jeszcze w tygodniach, ale postęp prac nad zmianą infrastruktury komunalnej i uzdrowiskowej jest ogromny. – Startowałem w wyborach z pewnymi pomysłami i koncepcjami, teraz muszę wdrożyć ich realizację, czasu do końca kadencji zostało niewiele, nie mogę go zmarnować – dodaje burmistrz. Całość projektu, to spore przedsięwzięcie i potrzeba na nie czasu, ale im szybciej ujrzą światło dzienne jego kolejne etapy, tym lepiej z ekonomicznego punktu widzenia dla miasta.
Lodowisko od ręki
Golba postawił na „markę”. Taką „marką” wszędzie rozpoznawalną, Muszyna ma się stać w najbliższych latach. Sama nazwa miejscowości natychmiast powinna się kojarzyć z doskonałą bazą sanatoryjną, leczniczymi wodami i bogatą strukturą rekreacyjno – wypoczynkową, ofertą kulturalną. Już powstało lodowisko, aby nie zmarnować ani chwili tegorocznej zimy, choć obiekt, o powierzchni 800 m kwadratowych jest sztucznie mrożony i nie potrzebuje zbyt niskich temperatur na zewnątrz. Stał się z jednej strony alternatywą, z drugiej zaś propozycją uzupełniającą dla narciarzy odwiedzających nadpopradzką dziedzinę. Jeśli ktoś ma dość szusowania, może popołudnie i wieczór spędzić na lodzie, w dosłownym tego słowa znaczeniu i bez podtekstów. Nie trzeba przywozić własnego sprzętu, łyżwy można wypożyczyć na miejscu, w ofercie są wszystkie typy i rozmiary, dla pań i panów. Dobra muzyka, umila pobyt na lodowisku, łagodząc obyczaje i zachęcając do tańca. Są ponoć tacy, którzy pobyt tam wolą i wyżej cenią niż restauracyjny dancing, świeże powietrze pozawala na dotlenienie organizmu, wzmacnia kondycję i apetyt. Już niebawem będzie tu pełna sieć gastronomiczna, proponująca niedrogie, regionalne jadło, za którym tęsknią cepry z wielu rejonów kraju. Powitanie Nowego Roku na lodowisku było udane, miało swój niepowtarzalny charakter i znakomicie uzupełniało się z innymi plenerowymi imprezami.
- Skąd wziął pan pieniądze na sporą inwestycję? - Szukam ich wszędzie, rozmawiam z wieloma ludźmi, instytucjami, mam w tej sferze działania spore doświadczenie – mówi burmistrz. Głównym sponsorem utworzenia lodowiska stała się spółdzielnia „Muszynianka” i mogę zapewnić, że to nie koniec naszej współpracy. Chciałbym, aby lodowisko było całorocznym obiektem. Przedsięwzięcie, od pomysłu do finału, przeprowadziliśmy w 23 dni. Jeśli inne rzeczy powstaną równie szybko, będę bardzo zadowolony. Zarówno tą inwestycję, jak też wszystko co zamierzam robić, poddaję pod osąd opinii publicznej. Zasięgam rady mieszkańców, co do celowości proponowanej oferty, lokalizacji, kosztów. To właśnie od społeczeństwa uzyskałem poparcie dla rewitalizacji dzielnicy Zapopradzia, najładniejszej, typowo turystycznej, dotąd pełniącej najbardziej uzdrowiskowe funkcje.
Era Zapopradzia
Jan Golba, obejmując urząd burmistrza zastał sporo opracowanych planów rozwoju wielu obszarów miasta i gminy, w tym również budowy odkrytych basenów na Zapopradziu. – Ale musimy stworzyć tu ofertę całoroczną, dla każdego, jeśli nie chce szusować na stoku musi mieć możliwość zupełnie innego, równie ciekawego zagospodarowania pobytu – mówi Golba. Wszystko co powstanie w dzielnicy Zapopradzie musi w naturalny sposób uzupełniać już istniejące walory terenu i w żaden sposób nie zakłócać uzdrowiskowego charakteru. Zimą łatwiej jest w górach o atrakcje, ale potrzebne są również latem. Na terenie gminy brak jest obiektu nadającego się do organizacji masowych imprez kulturalnych, turystycznych czy rekreacyjnych. Latem, imprezy o wszechstronnym charakterze, przyciągające uwagę mieszkańców, a szczególnie gości są koniecznością. Pozwolą na zwiększenie ruchu turystycznego, który dla miejscowej społeczności jest dobrodziejstwem, pozwalającym na wzrost dochodów i gospodarczy rozwój. Zmiany w tym względzie ma zapewnić realizacja projektu pod nazwą „Centrum rekreacji i wypoczynku Zapopradzia”, zlokalizowane przy ul. Zdrojowej. Powstanie zadaszony budynek amfiteatru, ze sceną, zapleczem technicznym i widownią z ponad pięciuset miejscami siedzącymi. Na koronie, pomieszczenie dla obsługi nagłaśniającej i oświetlającej spektakle.
– Na tym nie koniec - dodaje burmistrz. Uzupełnimy również przyrodę, nie naruszając jej naturalnego stanu. Będą to ogrody sensoryczne, czy tematyczne, o charakterze terapeutycznym, oferujące określone zabiegi, jak również proces edukacyjny dla przebywających tu dzieci, osób niepełnosprawnych i wszystkich zainteresowanych ekologiczną problematyką. W użytkowych enklawach roślinnych, znajdą się śliwy, jabłonie, wiśnie, czereśnie i wiele innych, a obok krzewy, agrestowe, porzeczkowe, pnącza winorośli, pod którymi zbierać będzie można maliny, poziomki, wszystko dostępne dla uczestnika, turysty, kuracjusza. Jeśli zdecydują o tym ekolodzy i specjaliści, pojawią się też rośliny egzotyczne, unikatowe, kwiatowe ogrody, zachwycające zapachami i wyglądem. Baseny, a raczej stawy, rozległe obszarowo oczka wodne, o ciekawych kształtach, zachęcać będą do wędrówek po obrzeżach, pływania na sprzęcie wodnym lub kąpieli, wędkowania. Do tego ścieżki spacerowe, stacje rekreacyjne z pełną infrastrukturą, nie zabraknie widokowych platform, tras dla rolkowców i rowerzystów, miejsc do rodzinnego, towarzyskiego wypoczynku na łonie natury. Odkryte pływalnie uzupełnią baseny w obiektach, aby przez cały rok dało się korzystać z kąpieli. Tak zagospodarowane brzegi Popradu staną się magnesem dla poszukujących godnego wypoczynku. Rzeczne brzegi łączyć będą mosty, a wśród nich szklany, umożliwiający obserwację z góry rwących wód Popradu.
– W połowie roku powinny zostać rozstrzygnięte przetargi na wykonanie projektów – mówi Jan Golba, które zyskały wysoką ocenę i uznanie specjalistów. Otwierają się też możliwości sfinansowania ich ze środków unijnych, w wysokości ponad 5 mln euro. W budżecie własnym, udało się wygospodarować prawie 3 mln euro, na wsparcie działań związanych z nadaniem Muszynie „marki”. Oczywiście znaczna część to kredyty, ale jesteśmy w dobrej kondycji i możemy sobie na nie pozwolić, tym bardziej, że zamierzam znaleźć pożyczkodawców proponujących naprawdę preferencyjne warunki. Projekt „Centrum rekreacji i wypoczynku Zapopradzie” dofinansowany został w ramach Programu Współpracy Przygranicznej Phare Polska – Słowacja Schemat Wsparcia Infrastruktury Okołobiznesowej.
Co jeszcze?
Nowy rok, to nie tylko kwestia Zapopradzia. „Marka” Muszyna musi posiadać również inne propozycje, całą ich gamę dla przyszłego turysty i kuracjusza.
– Kolejne działania dotyczyć będą rekreacyjnego zagospodarowania Szczawnika. Nie zapominam też o Żegiestowie i konieczności przywrócenia mu rangi uzdrowiska. Trzeba szybko zrealizować budowę kładki pieszej w Miliku, do sąsiadów zza miedzy, po słowackiej stronie. Pozwoli to na rozwój transgranicznych kontaktów, podniesie walory turystyczne okolicy i otworzy drogę do udziału w innych projektach.
Burmistrz Golba ma „dobrą rękę” do zjednywania sobie partnerów służących pomocą w urzeczywistnianiu planów. Pomysły na nowy wizerunek Muszyny już zyskały w kraju rozgłos, zaś wolę ich wsparcia, realizacji w najbliższych dwóch latach wyraża wielu inwestorów. To fakty, bardzo wymierne, konkretne znamionujące powodzenie koncepcji. Burmistrz liczy na zaangażowanie społeczne. „Marka” Muszyna, to wspólny interes wszystkich mieszkańców. W zamian, już przygotował dla nich niespodziankę, która niebawem ujrzy światło dzienne. Będzie to niewątpliwa atrakcja, ale …choć o niej wiemy, na razie cicho, sza. Niespodzianki mają swój urok.
| |||||||||||
