| Archiwum wiadomosci | |||||||||||||||
| |||||||||||||||
| Strony: 1 2 3 4 | |||||||||||||||
Muszyna. Nakłady na inwestycje w ciągu 2 lat wzrosły 1000 procent.
Przywrócić kurort w Żegiestowie
Burmistrz, człowiek czynu, doskonały organizator, jednocześnie wizjoner wybiegający myślami w przyszłość, oczyma wyobraźni już widzi zagospodarowaną nadpopradzką enklawę. – Będą tu świetne warunki do organizowania zawodów w paint ballu, sportów wspinaczkowych, raftingu, skoków na bungi, górskich wędrówek, „spacerów” po parku linowym. Dodatkową atrakcją staną się kolejki tyrolskie, a wszystko w pięknej scenerii przyrodniczej, pośród wspaniałych lasów, które nie straciły uroku mimo rabunkowej działalności człowieka. W ten sposób Żegiestów stanie się poważną konkurencją dla Szczawnicy, gdzie myśli się o podobnych przedsięwzięciach.
O leczniczych właściwościach zasobów naturalnych Żegiestowa wiedziano już w drugiej połowie XVI w. Uzdrowisko położone jest wyżej niż wieś, około
Pomysły, plany, projekty
– Sytuacja szybko ulegnie zmianie – mówi burmistrz. - Są pomysły, plany, projekty, nie zabraknie też pieniędzy, żeby nadać miejscowości blask, jakiego nie miała nawet w okresie dawnej świetności. Ku końcowi zmierza postępowanie prawne i administracyjne w sprawie odzyskania uzdrowiska Żegiestów przez spadkobierców dawnych właścicieli terenów i obiektów sanatoryjnych. Do końca stycznia oczekiwana jest decyzja ministra zdrowia w tej spawie, ponieważ 5 lat temu Marek Balicki, pełniąc obowiązki szefa resortu stwierdził nieważność orzeczenia z 1948 r., o nacjonalizacji majątku i przejęcia go przez państwo. Ale jak to w Polsce się zdarza, biurokratyczna machina nie śpieszy się z urzeczywistnieniem postanowień, bo zawsze można wynaleźć przeszkodę i skomplikować formalności. – Jestem optymistą - mówi burmistrz Golba - powrót Żegiestowa do prawowitych właścicieli, to kwestia krótkiego czasu. Spadkobiercy powołali do życia spółkę, celem ratowania upadającego majątku, a porozumienie z udziałowcami na finansowanie rewitalizacji i wdrażanie nowych pomysłów ma znany muszyński biznesmen, Stanisław Cechini. – Cieszy mnie ten fakt, z panem Stanisławem mamy porozumienie w wielu sprawach, gmina ze swojej strony zainwestuje w tereny, stanowiące własność komunalną, wspólnie zagospodarujemy kurort i jego otoczenie. Do historycznej oferty leczniczej dołączą nowe, zgodnie aktualnymi potrzebami ludzi. Myślę tu o medycynie estetycznej, z operacjami plastycznymi, możliwością pełnej i spokojnej rekonwalescencji, w ciszy, z dala od postronnych obserwatorów. Powstaną znakomite warunki rehabilitacyjne dla osób po ciężkich przeżyciach traumatycznych, policjantów, żołnierzy, strażaków z jednostek specjalnych, biorących udział w akcjach zagrażających zdrowiu i życiu, gdzie potrzebna jest odwaga i bohaterstwo. A potem możliwość odpoczynku i regeneracji sił przed powrotem do służby. W naturalnych warunkach, sprzyjającym klimacie, ta sfera lecznictwa ma ogromne szanse powodzenia.
Zapleczem turystycznym dla uzdrowiska będzie wieś, która musi w związku z tym dostosować swoją infrastrukturę. Gospodarze, właściciele obiektów wypoczynkowych zapewnią przyjezdnym komfortowe warunki wypoczynku. Wzmocnieniem oferty turystycznej będzie kładka nad Popradem, prowadząca z Żegiestowa do Sulina na Słowacji, zaś rozbudowę ścieżek rowerowych, spacerowych, miejsc do plażowania z odpowiednimi urządzeniami, będzie można prowadzić wykorzystując środki przeznaczone na rozwój współpracy transgranicznej. Równolegle prowadzone są prace zagospodarowania Złockiego i Szczawnika, o czym informowaliśmy w poprzednich numerach tygodnika. Zapopradzie, będzie ważny elementem kurortu Muszyna – Żegiestów, z całym rozbudowanym zapleczem sanatoryjno – rekreacyjnym. – Wzbogacimy tą ofertę kolejną propozycją przyrodniczą, to Park Uzdrowiskowy „Baszta”, z wykorzystaniem elementów zamku, miejscami spacerowymi i wypoczynkowymi, odpowiednio skomponowanymi z otoczeniem – dodaje Jan Golba. Zamierzamy odrestaurować basztę, która może spełniać wówczas wiele funkcji. Teren wypoczynkowy wzdłuż Szczawniczka zajmie obszar około
Rosną fundusze inwestycyjne
- Oczywiście kwestie uzdrowiskowe nie wstrzymują inwestycji w mieście, przebudowy rynku, nowych rozwiązań komunikacyjnych, infrastruktury komunalnej – mówi burmistrz. Prowadzę pełną koordynację wszystkich przedsięwzięć, żadnego nie odkładam na później. W budżecie bieżącego roku mamy zabezpieczone finanse na wymienione cele. Z satysfakcją informuję, że środki inwestycyjne w Muszynie, w ciągu ostatnich dwóch lat rosną w postępie geometrycznym. W tym roku, w 78 milionowym budżecie mamy 46 mln zł na inwestycje, w roku ubiegłym, w o połowę mniejszym budżecie było ich 23 mln zł, zaś w 2008 r. zaledwie 5 mln zł. To gwałtowne przyspieszenie, o 1000 proc. w tak krótkim czasie. Jako gmina uzdrowiskowa mamy ogromną szansę i wykorzystamy ją należycie. Przyczyni się również do tego osoba nowego szefa naszego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, Mariusza Rymarczyka. Firma musi skutecznej dbać o estetykę miasta i gminy, o zimowe i letnie utrzymanie dróg, wygląd zieleni, miejsc wypoczynku, wodociągi i kanalizację. Inwestycje w tym zakresie spoczywają na barkach przedsiębiorstwa, trzeba szybko dostosować struktury i wyposażenie do konkretnych potrzeb aglomeracji.
Nie czuję zmęczenia
Działając w sferze ekonomicznej, burmistrz nie zapomina o potrzebach ducha.
- Kalendarz imprez kulturalnych już w tym roku będzie bogaty i interesujący dla wszystkich. Każdy z mieszkańców znajdzie coś dla siebie, a także goście mogą liczyć na specjalną ofertę – mówi pan Jan. - Właściwie już rozpoczęliśmy przygotowania do majowego pikniku pod nazwą „Święto wód mineralnych”. Potrwa kilka dni i będzie obfitował w ciekawe, niecodzienne wydarzenia. Nie zabraknie gwiazd sceny wielkiego formatu, w interesujących koncertach, programach, z nowymi propozycjami estradowymi. Pojawia się nazwiska znane, popularne, przyciągające widza. Ale nie tylko, będzie sporo imprez towarzyszących, zawody sportowe, zręcznościowe, towarzyskie zabawy rekreacyjne. Na pewno znajdzie się w ofercie coś z kultury i sztuki regionalnej. Zaproponujemy również przegląd wydarzeń gospodarczych. Wszystkich propozycji będzie bardzo dużo, w dobrym wydaniu, w pięknej oprawie.
Trzy miesiące urzędowania na stanowisku gospodarza Muszyny, Jan Golba wykorzystał maksymalnie. Choć znany jest z pracowitości i osiągniętych sukcesów, chyba nigdy dotąd nie działał tak intensywnie. – Nie czuję zmęczenia, wszystko jest zaplanowane, ustalone, ma swoją kolejność. Nie chcę zmarnować ani chwili. Po wielu latach wróciłem do korzeni. Choć mieszkałem w Muszynie, ciągle pracowałem poza rodzinną miejscowością. Kierując administracją w Krynicy obserwowałem muszyńskie wydarzenia i zawsze miałem w nich pełne rozeznanie. Myślę, że przyszedł teraz czas, żeby poświęcić się swojemu miastu, swojej ziemi. W nadzwyczajnych wyborach na burmistrza wystartowałem z pełną świadomością, choć bez polityczne zaplecza. Przygotowałem pewien program, trudny, ale możliwy do zrealizowania w ciągu roku, do nowych wyborów samorządowych. I nic nie może z niego wypaść.
Deklaracje bez polityki
- Zamierzam ponownie ubiegać się o fotel burmistrza Muszyny, a całe moje działanie jest kampanią wyborczą, pokazaniem co potrafię, jak radzę sobie z rozwiązywaniem problemów, pokonywaniem trudności, jak czuję się w sferze gospodarczej, społecznej, jak potrafię pozyskać dodatkowe pieniądze na rozwój. Mam wizję dla Miasta i Gminy Uzdrowiskowej Muszyna na kolejne lata, konkretną, realną, jeśli wygram, będę ją wprowadzał w życie.
- Nie ukrywam, że są środowiska namawiające mnie do kandydowania w innych jednostkach samorządowych. Wielokrotnie oświadczałem, ale powtórzę raz jeszcze, nie wystartuję w Krynicy, choć mam tam spore poparcie, które mógłbym wykorzystać w kampanii. To na pewno kilka tysięcy głosów. Na wyrazy sympatii i głosy wyborców mogę liczyć również w innych miejscowościach powiatu. Nie biorę również pod uwagę oferty kandydowania w Nowym Sączu, choć potwierdzam, że była. Nie będę wikłał się w polityczne układy, w obiecanki bez pokrycia. Praca samorządowa musi być realna. Cóż warci są ludzie, od lat obiecujący złote góry w każdej kampanii, ale bez efektu. „Nie zdążyłem, miałem mało czasu, albo zbyt mocną opozycję, ale w następnych 4 latach zrobię wszystko”. Uważam, że jeśli facet który chce kierować administracją, między czterdziestką a pięćdziesiątką nic nie osiągnął, nie powinien wyborcy zawracać głowy, bo nie ma dla niego żadnej oferty, myśli wyłącznie o własnej karierze i łatwym życiu. Z takimi ludźmi nie jest mi po drodze. Myślę, że nadeszły wreszcie czasy dla kandydatów konkretnych, zdecydowanych, posiadających dorobek zawodowy, znających i rozumiejących potrzeby społeczne. Politykierstwo do niczego nie prowadzi i ja się od niego odcinam. W tegorocznej kampanii moje zaplecze stanowić będą moi krajanie, których ja znam i którzy mnie znają i potrafią ocenić oferowane wartości. Swoje dalsze życie postanowiłem związać z Muszyną.
Tekst i fot. (BIT)
Widok z muszyńskiego rynku na szlak krynicki.
| ||||||||||||||
