2010-09-07     Reginy, Marka, Melchiora    

POGODA

Serwis pogodowy IMGW
 Aktualna pogoda         »» Prognoza

ARCHIWUM WIADOMOŚCI

Archiwum wiadomosci
Rok / Miesiac : /
Od (data wprowadzenia) [rrrr-mm-dd]:
Do (data wprowadzenia) [rrrr-mm-dd]:
Szukany tekst:
Strony : 1234z 535
19.08.2010Pierwsza pomoc i zasady jej udzielania
18.08.2010Zmiana godziny sobotniego spotkania Sandecji z Pogonią Szczecin !
18.08.2010Rusza budowa Instytutu Kultury Fizycznej PWSZ !
17.08.2010Burze coraz groźniejsze!
16.08.2010Święto Wojska Polskiego.
Strony : 1234z 535

Chrzest na Wyspach Żółwich (5)

Rejs na Isla Izabela, największą wyspę archipelagu, prowadził w kierunku północno zachodnim wzdłuż wyspy Santiago. W ciągu nocy jacht dwukrotnie przeciął linię równika – najpierw z południa na północ, a po opłynięcia cyplu Albemarle, jacht skierował się na południowy zachód i powtórnie przepłynął przez równik. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że te nasze przejścia przez równik były bezprawne. O tym mieliśmy się przekonać w niedługim czasie. Po całonocnym rejsie około godziny szóstej rano jacht dopłynął do wyspy Fernandina (ang. Narborough) i zakotwiczył przy cyplu Espinosa (Punta Espinosa) na północnym brzegu wyspy.
Punta Espinosa to wąski odcinek lądu, gdzie setki iguan, lwów morskich wygrzewało się w słońcu na czarnych skałach lawy i w brzegowych grotach. Towarzyszyły im kolorowe kraby, unoszące się czaple oraz jastrzębie galapagoskie.

Wyspa Fermandina jest najmłodszą geologicznie i najbardziej na zachód wysuniętą wyspą w całym archipelagu z aktywnym wulkanem La Cumbre (1463 m.n.p.m) pośrodku.

O godzinie ósmej rano opuściliśmy jacht i łodzią ruszyliśmy w kierunku wyspy. Łódź płynęła wzdłuż brzegu, gdzie w zatoczkach utworzonych przez zastygłą lawę pływało dużo fok, lwów morskich i kilka żółwi morskich. Foki prezentowały swoje nieprzeciętne umiejętności pływackie. Wyspę zamieszkiwały także nielotne kormorany galapagoskie i pelikany. Po wylądowaniu na wyspie, udaliśmy się na wycieczkę wśród dużych kolonii iguan morskich, których czarny kolor zlewał się z kolorem lawy. Iguany po porannym nurkowaniu za wodorostami, wygrzewały się do słońca na zastygłej lawie. W ten sposób nabierały energię potrzebna do następnego polowania. Iguany są jaszczurkami. Temperatura ich ciała jest zależna od temperatury otoczenia, dlatego też dużą część dnia spędzają wygrzewając się do słońca.



Wyspa Fernandina pokryta jest czarną, zastygła lawą, która co jakiś czas wydobywa się z czynnego wulkanu La Cumbre. Nasz przewodnik, który zna cały archipelag, patrząc na wulkan stwierdził, że niedługo nastąpi wybuch. Na następny dzień jego przewidywania spełniły się, ale my byliśmy już daleko od niego.

Po trzygodzinnym uciążliwym chodzeniu po zastygłej lawie powróciliśmy do łodzi zabraliśmy sprzęt do nurkowania. Nurkowaliśmy w zatoczce wśród żółwi morskich i dużych ryb. Ich widok rekompensował mi chłodną wodę Prądu Peruwiańskiego. Olbrzymie żółwie były fascynujące, toteż uganiałem się za nimi szukając ich w czystej wodzie. Gdy nie mogłem ich znaleźć wynurzałem się i czekałem aż jakaś głowa żółwia wynurzy się po nowy zasap powietrza. Niektóre żółwie na mój widok odpływały, inne nie reagowały na moją obecność i pozwalały zbliżać się do siebie, a nawet pogłaskać po pancerzu. Nie wolno tego robić , ale nie mogłem odmówić sobie takiej przyjemności.

Po godzinnym nurkowaniu powróciliśmy na jacht i wyruszyliśmy ku największej wyspie archipelagu Isla Isabela. Wyspa Izabela (ang. Albemarle) została nazwana na cześć hiszpańskiej królowej Izabeli, która sfinansowała podróż Krzysztofa Kolumba. Jest największą wyspą archipelagu. Swoim kształtem przypomina Półwysep Apeniński (tak zwany but włoski). Wzdłuż wyspy położonych jest sześć stożków wulkanicznych, przy czym pięć z nich jest czynne. Największy z nich Wolf wznosi się na wysokość 1660 m n.p.m.

Jacht zakotwiczył w wysokiej zatoczce o nazwie Tagus Cove, w której w przeszłości chronili się piraci. Opuściliśmy jacht i łodzią podpłynęliśmy do stromego brzegu. Wyruszyliśmy na wycieczkę, wspinając się po stromym zboczu stożka wulkanicznego. Doszliśmy do krawędzi krateru ze słonym jeziorem w środku. Stąd rozciągał się ładny widok na krater i zatokę. Kontynuując wspinaczkę osiągnęliśmy szczyt wierzchołka wulkanicznego, z którego podziwialiśmy widok na pola zastygłej lawy, formacje wulkaniczne i ocean. Po zrobieniu zdjęć powróciliśmy do łodzi. Płynęliśmy wzdłuż wysokich, pionowych, skalnych ścieżkach brzegu. Tutaj też zamieszkują różne gatunki zwierząt, między innymi unikalny rodzaj pingwina galapagoskiego, jedynego żyjącego w klimacie równikowym. Jest to możliwe dzięki zimnemu Prądowi Peruwiańskiemu.
Autor: Mieczysław Krok
Komentarze :Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
wszystkie komentarze