
Chruślice były kiedyś wsią i jak wiele innych wiosek zostały włączone do Nowego Sącza, można zobaczyć jeszcze pozostałości dawnych zabudowań gospodarczych, jak ta drewniana stodoła o podmurówce z kamieni. Obok niej są stare narzędzia rolnicze, to np. jest ręczna sieczkarnia do cięcia słomy na paszę dla zwierząt. A trochę dalej jest murowana kapliczka, przy której odbywają się majowe nabożeństwa gromadzące bardzo wielu uczestników, warto wziąć udział, bo to zupełnie inny nastrój niż w kościele! Dziś zobaczymy jeszcze wiele różnych kapliczek, tuż po lewej, w ogrodzie jest następna. Ul. Chruślicka nie ma chodników, dlatego musimy uważać na samochody, dobrze że wzięliśmy kijki, bo droga zaczyna piąć się pod górkę. Stoi tu wysoki metalowy krzyż, który nocą jest oświetlony, a obok niego figurka Chrystusa – tak zaczyna się Kalwaria Sądecka. Kalwarią nazywamy cykl obrazów albo rzeźb umieszczanych zwykle na wzgórzu i przedstawiających mękę Chrystusa. Tutaj Stacje Męki Pańskiej to metalowe plakietki, jest też szereg kaplic z licznymi figurami wykonanymi z żelbetu przez ludowego rzeźbiarza Józefa Zabrzeskiego z Tylmanowej. Stoją one na zboczu, nieraz ukryte pośród bujnej roślinności. By niczego nie przegapić pójdziemy wolno czytając umieszczone obok teksty i zastanawiając się nad ich przesłaniem. Po drugiej stronie drogi jest głęboka „paryja” zarośnięta pięknym grabowo- brzozowym lasem. Dochodząc do starego gospodarstwa, napotykamy po prawej stronie w otoczeniu dębów i lipy figurę św. Jana Nepomucena wykonaną chyba także przez autora Kalwarii. Idąc w górę szlakiem, dochodzimy pod las do następnej kapliczki. Jest to jedna z najstarszych tego typu budowli, pochodzi z połowy XIX w. Obejdziemy ją w koło- widać, że jest zbudowana z płasko ułożonych kamieni a nie z cegieł, a przed wejściem do niej leży duży płaski kamień wygładzony przez kolana modlących się wiernych. Przysiądziemy tutaj, gdy będziemy wracać, a teraz pójdziemy w lewo za rowerowym szlakiem, by po kilkudziesięciu metrach dojść do przekaźnika.
Głęboko nad nami leży prawie całe miasto! Umiesz rozpoznać poszczególne osiedla? To najbardziej wysunięte na południe to os. Wojska Polskiego, a to najbliższe to Gołąbkowice. Pokaż Stare Miasto – to łatwe, bo góruje nad nim Bazylika, rozpoznaj też pozostałe widoczne stąd kościoły. A to przecież Miasteczko Galicyjskie! Znasz poszczególne pasma gór, które otaczają Kotlinę Sądecką poszukaj w nim Przehyby!! Jak tu pięknie! Warto tu przychodzić o każdej porze dnia i roku, bo za każdym razem jest inne światło, inny nastrój, inne kolory…Wracamy tą samą drogą od kapliczki w dół, aż do miejsca, gdzie niebieski szlak skręca w lewo (znaki na starej studni), idziemy teraz prosto, by zaraz dość ostro skręcić w dół. To także ul. Chruślicka, tworzy ona bowiem pętle wokół tego głębokiego wąwozu rozpoczynającego się przy Kalwarii, dojdziemy więc do punktu wyjścia. Jeszcze przyjrzyjmy się kapliczkom umocowanym na dwóch spośród czterech starych, mocno przyciętych lip i stojącej obok figurze Chrystusa w typie tych widocznych w leśnych prześwitach po drugiej stronie „paryji”. Warto zwrócić uwagę na drzewa, bo rzadko można zobaczyć takie nagromadzenie grobów! Zejście jest ostre i wyprowadza na tę część ulicy, która biegnie płasko w poprzek stoku. Zwracamy się ku miastu i znowu wieżowce wydaja się takie wysokie!