Obwarzanki. Wytrawne pieczywo w kształcie pierścienia, o średnicy kilkunastu centymetrów posypane solą, makiem, sezamem, a od niedawna i serem. Podobno, jeden z symboli Krakowa. Czy aby na pewno tylko Krakowa?
Foto. W Nowym Sączu znajdziemy około dziesięciu punktów z obwarzankami (foto: Artur Gajdosz)
Małe zielone budki z parasolem, sympatyczni sprzedawcy i zapachy przyciągające spacerujących ulicą mieszkańców Nowego Sącza. To obraz, który zauważamy niemal codziennie w drodze do pracy czy szkoły. Smaczna przekąska kusi każdego - uczniów, profesorów, rodziców, dziadków. Co w niej takiego wyjątkowego?
***
Pierwsze wzmianki o wypieku obwarzanków pochodzą z XIV wieku. Wiemy więcej, ponieważ dokładny zapis pochodzi z 2 marca 1394 roku. Według niego obwarzanki wypiekane były dla królowej Jadwigi. Następne źródła mówią nam o tym, iż mogły być one wyrabiane i sprzedawane tylko przez krakowskich piekarzy. Natomiast 28 listopada 2006 roku obwarzanek został wpisany na listę produktów tradycyjnych z województwa małopolskiego. To tylko krótka wzmianka o historii. Przejdźmy jednak do teraźniejszości.
***
Producentem pysznego wypieku jest jedna z sądeckich firm, stąd też możemy liczyć na zawsze świeże, a czasem nawet i cieplutkie obwarzanki. Rodzaje obwarzanków różnią się między sobą tzw. „posypką”. Stąd też możemy wybierać między obwarzankiem z kminkiem, makiem, solą, sezamem i od niedawna także z serem.
W Nowym Sączu znajdziemy około dziesięciu punktów z obwarzankami. Jednak nasze miasto nie jest jedynym miejscem, w którym można delektować się tym wyrobem. Obwarzanki sprzedawane są również poza Nowym Sączem. Niestety z roku na rok produkt drożeje. Obecnie cena jednego (nie zależnie od rodzaju) wynosi 1,20 zł. Jedno jest pewne, niezależnie od ceny obwarzanki są bardzo smaczne i sprzedają się doskonale.
Co mówią przypadkowo napotkani Sądeczanie na temat tradycyjnych obwarzanków?
- Pyszne, przyciągają smakiem i zapachem - to jedna z opinii. - Są dobre i można je kupić w drodze do pracy. Znajdują się na każdym rogu w ruchliwych miejscach, co jest praktyczne. To sprawia, że nie mamy wątpliwości i obwarzanka, pomimo tego, że bardziej znany w Krakowie, uznajemy niemal jak naszego rodzimego, z Nowego Sącza.
Na koniec należy wspomnieć, iż obwarzanek to nie precel i nie bajgiel, z którymi często jest mylony! Doprawdy, warto o tym wiedzieć, ponieważ jak się okazuje wielu piekarzy bardzo irytuje się z powodu tej niezręcznej pomyłki. A jak piekarz niezadowolony, to i jego wyrób może okazać się mniej smaczny. Dlatego pamiętajmy – obwarzanek, to obwarzanek, najlepszy sądecki!