2010-09-09     Aldony, Jakuba, Sergiusza    

POGODA

Serwis pogodowy IMGW
 Aktualna pogoda         »» Prognoza

ARCHIWUM WIADOMOŚCI

Archiwum wiadomosci
Rok / Miesiac : /
Od (data wprowadzenia) [rrrr-mm-dd]:
Do (data wprowadzenia) [rrrr-mm-dd]:
Szukany tekst:
Strony : 1234z 535
19.08.2010Pierwsza pomoc i zasady jej udzielania
18.08.2010Zmiana godziny sobotniego spotkania Sandecji z Pogonią Szczecin !
18.08.2010Rusza budowa Instytutu Kultury Fizycznej PWSZ !
17.08.2010Burze coraz groźniejsze!
16.08.2010Święto Wojska Polskiego.
Strony : 1234z 535

Uwaga! Legioniści na drogach

W Nowym Sączu od dwóch miesięcy prowadzone są remonty dróg. Dróg, których większość mieszkańców nie potrafiła odróżnić od szwajcarskiego sera. Decyzja jak najbardziej prawidłowa, bo w końcu należało się wziąć za naprawę naszej infrastruktury.

Jednak przez trwające obecnie prace, nasze miasto nie należy do łatwo przejezdnych. Pozmieniały się kursy i trasy autobusów, a podróż uczniów do szkoły środkami komunikacyjnymi zabiera więcej czasu niż spacer na własnych nogach. Jeśli dodamy do tego nie nowe, ale cały czas aktualne zjawisko pojawiających się w dużych ilościach samochodów nauki jazdy, czyli popularnych „Elek”, to przemieszczanie ulicami miasta bywa mało przyjemne. Być może to również dlatego litera „L” bywa ostatnio najmniej lubianą z całego alfabetu.

Od dłuższego czasu irytuje mnie w Nowym Sączu jedna rzecz. Po naszych drogach przewija się ogromna ilość samochodów nauki jazdy. Tak wielka, że wydaje mi się czasem, że stojąc na skrzyżowaniu, czekając na zmianę świateł jestem nie gdzie indziej, tylko na placu manewrowym ośrodka szkolenia przyszłych kierowców. Jadąc z taksówkarzem długo nie musimy szukać wspólnego tematu. Przeważnie rozmowa zaczyna się od problemu „Elek” – chyba, że reprezentacja grała jakiś ważny mecz, który trzeba na gorąco omówić - i trwa do momentu, w którym osiągamy zamierzony cel podróży. Podczas konwersacji trudno pominąć kwestię samych kursantów, z których spora część to osoby spoza Nowego Sącza. Rozumiem, iż jesteśmy jedynym dużym miastem w obrębie kilkudziesięciu kilometrów i dysponujemy wieloma szkołami jazdy, ale to już chore, aby nawet „Kraków” przyjeżdżał zdawać do nas egzamin na tzw. prawko. I nie chodzi o prestiż, ale o to, że u nas po prostu łatwiej jest zdać egzamin. Dlaczego? Zasady obowiązują każdego i nikt nikogo ciągnąc za rękę nie będzie pomagał w poprawnym zaliczeniu sprawdzianu. To nie podlega żadnym dyskusjom. Chodzi o to, że w Nowym Sączu nie ma skomplikowanych rond czy skrzyżowań, co niewątpliwie ułatwia całą sprawę.

Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy spotykamy się z nim na co dzień. Do przesilenia „Legionistów” - tak są potocznie nazywani przez symbol litery „L” widniejący na dachu pojazdu - dochodzi między godziną 7 a 9 oraz 15 a 17, czyli w godzinach szczytu! To niesamowite w złym znaczeniu tego słowa. W godzinach, kiedy wszyscy albo się śpieszą do pracy lub wracają z niej do domu na obiad, na drogi ruszają zawodnicy (L)egii Warszawa i tarasują drogę do szkoły lub do pracy niczym bramkę przed atakiem przeciwników. Czy nie prościej byłoby sprawić, aby „Elki” wyjeżdżały na drogi albo bardzo wcześnie rano, albo w godzinach wieczornych, kiedy jest pusto i nikomu by one nie przeszkadzały?

Prawdziwy kłopot pojawia się jednak teraz. Wiele tras jest nieprzejezdnych i aby dotrzeć z jednego końca miasta na drugi musimy jeździć różnymi bocznymi uliczkami. Tworzą się korki, w których średnio, co czwarty samochód to nauka jazdy. Kiedyś wracając ze szkoły do domu wziąłem się za liczenie „Legionistów”. Nie byłem jeszcze w połowie jazdy, a już zacząłem tracić orientację. Napotkałem ich przeszło trzydziestu. Pewnie gdybym się przyłożył to naliczyłbym ich znacznie więcej. Nie dajmy się jednak wyprowadzić z równowagi. W końcu każdy z nas uczył, uczy lub będzie się uczyć jeździć, a odrobina wyrozumiałości na pewno nie zaszkodzi. Dlatego wszystkim użytkownikom dróg pozostaje nam życzyć cierpliwości, zwłaszcza do litery „L”.


 

Autor: (Mateusz Ligęza)
Komentarze :Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
wszystkie komentarze