Narkotyki nigdy nikogo nie usprawiedliwiały
Dla artysty sztuka jest narkotykiem samym w sobie. - Narkomania to zjawisko społeczne, nie wywodzi się ze środowiska artystycznego, ani nie przebywa w nim na stałe – mówi Andrzej Szarek, sądecki artysta. Tak samo jak w innych grupach społecznych, także i w kręgu ludzi estrady można spotkać narkotyki.
– Podejrzewam, że jeśli twórcom jest to potrzebne to tylko wtedy, gdy brakuje im talentu. Oczywiście zdarzają się przypadki, które wynikają z nadwrażliwości człowieka lub nieudolności życiowej. Jednak narkotyki nigdy nikogo nie usprawiedliwiały. Są to używki, które powodują, że człowiek się osłabia – dodaje Andrzej Szarek – dla artysty sztuka jest narkotykiem samym w sobie.
Młodzież nieustannie poszukuje wzorców do naśladowania pośród artystów, muzyków i aktorów. – Tworzenie pod wpływem narkotyków to nieświadome działanie. Nie chciałbym obudzić się rano i zobaczyć, że zrobiłem dzieło sztuki. Natomiast artyści szczególnie estradowi, żyją jakby dwoma stronami. Jedna strona jest trochę udawana poprzez dorabianie sobie życiorysu, żeby był bardziej efektowny – dodaje artysta.
Narkotyki znane są nie od dziś. W międzywojennej Polsce pisał i malował pod wpływem środków odurzających Stanisław Ignacy Witkiewicz. W latach 60-tych XX wieku narkotyki opanowały subkulturę hipisów w Europie Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych. Notorycznymi narkomanami w środowisku muzycznym byli gitarzysta Jimi Hendrix, wokalistka rockowo – bluesowa Janis Joplin, wokalista zespołu The Doors Jim Morrison. Przez prochy pożegnali się z życiem w wieku 27 – 28 lat. W narkotyki wmieszani byli również członkowie zespołu The Beatles oraz The Rolling Stones, głównie John Lennon, Mick Jagger i Keith Richards oraz wykonawca muzyki reggae Bob Marley. Na skutek depresji wywołanej ciężkim zatruciem heroiną, samobójstwo popełnił lider zespołu Nirvana Kurt Cobain. W latach 80 wśród polskich muzyków rockowych i ich fanów dominowała heroina i klej. Narkomania dotknęła wokalistę zespołu Dżem Ryszarda Riedla, który po ciężkiej walce przegrał z nałogiem.
Młodzież nie może się odnaleźć we współczesnym świecie. Ciągle szuka nowych autorytetów i wartości, przy tym ulega wpływom innych ludzi. – Obecnie żyjemy w epoce strachu. To znaczy, że jednostka przestaje samodzielnie funkcjonować, liczy się grupa, w której czujemy się raźniej.
- Niejednokrotnie w tej grupie znajdzie się silna osobowość, dla której narkotyki są ciągiem. Wówczas potrafi ona pociągnąć całą rzeszę młodych ludzi za sobą – dodaje Andrzej Szarek. Młodzież wybiera łatwiejszą drogę. Nie potrafi walczyć, sprzeciwiać się złu. Nie porównuje się do wyższego tylko do niższego.
– Ważnym elementem jest studiowanie życia, czyli poznawanie go i zmienianie na lepsze. Jeśli ktoś tego nie wie to, wpisuje się w rzekę i płynie z nią. Trzeba płynąć pod prąd, aby dotrzeć do sensu życia. Należy odrzucać negatywne rzeczy i szukać ludzi, którzy mówią prawdę – dodaje artysta.
Po narkotyki sięgają ludzie słabi, którzy się boją, którzy nie wierzą w siebie. W momencie problemu wybierają najgorszą drogę, boją się walczyć i szukać nowych rozwiązań.
Autor: (ank)