
Alkoholizm jest chorobą, która wywiera bardzo duży wpływ emocjonalny na życie nie tylko osoby uzależnionej, ale także jego rodziny. Najbardziej narażeni są bliscy żyjący na co dzień z alkoholikiem.
Dzieci w takiej rodzinie najczęściej ukrywają swoje problemy, są milczące i mało aktywne zarówno w życiu szkolnym jak i społecznym.
-Najczęściej wstydzą się mówić o rodzicach uzależnionych od alkoholu, by nie narazić się na przykre uwagi ze strony rówieśników lub zaszufladkowanie jako rodzina patologiczna – powiedziała psycholog, specjalista terapii uzależnień Agnieszka Chemperek - kierownik działu profilaktyczno – terapeutycznego w Sądeckim Ośrodku Interwencji Kryzysowej (SOIK) w Nowym Sączu.
Niejednokrotnie w szkole, dzieci te są nieprzygotowane do zajęć szkolnych, gdyż w domu doświadczają ciągłych awantur. Nieraz są zmuszone przejmować obowiązki domowe za pijącego rodzica. Dlatego pedagog szkolny powinien zauważyć te symptomy, które mówią, że w tej rodzinie dzieje się coś złego.
- Nie zawsze jednak da się to zauważyć, gdyż osoby te tak mocno ukrywają swój problem, że nawet koledzy i koleżanki nie wiedzą o nim. Często z przyjaciółmi spotykają się na mieście, aby nie zauważyli oni, że w jego rodzinie jest problem alkoholowy – mówi kierownik działu.
Zamęt, chaos i awantury wpływają na zmianę w funkcjonowaniu całej rodziny alkoholika. Przechodzi ona niejako fazy przystosowania do życia w rodzinie z problemem alkoholowym. Początkowo rodzina (najczęściej żona) podejmuje próby interwencji, lecz nie odgrywają one większej roli. Dominującą postawą w rodzinie jest zaprzeczanie obecności problemu alkoholowego. Często żona usprawiedliwia go słowami: „pije, ale jeszcze pracuje...”, „wszyscy tak robią...”. Następnie wraz z nasilaniem się incydentów alkoholowych rośnie izolacja rodziny. Rodzina zamyka drzwi przed sąsiadami, przyjaciółmi, a nawet najbliższymi (matką, ojcem) – tak, by nikt nie dowiedział się o problemie. Nadal podejmowane są usilne próby utrzymania dotychczasowej struktury życia rodzinnego w nie zmienionej postaci. Trwa ukrywanie negatywnych skutków picia i zaprzeczanie problemowi alkoholowemu. W trzeciej fazie, wyczerpana negatywnymi skutkami nadużywania alkoholu rodzina zaczyna rezygnować ze sprawowania kontroli nad piciem osoby uzależnionej i traci kontrolę nad problemem. Członkowie rodzin chcąc zmienić zaistniałą sytuację, często podejmują jednorazowe kroki np. wyprowadzając się z domu. Jednak często nie do końca są konsekwentni w swych postanowieniach.
– Zdarza się, że żona po obietnicach poprawy męża, wprowadza się z powrotem do domu. Alkoholik wtedy potrafi przestać pić na okres 2,3 miesięcy – dodaje Agnieszka Chemperek.
W czwartej fazie po nieskutecznych próbach zmiany sytuacji, żona (lub ktoś inny z rodziny) całkowicie przejmuje kierowanie życiem rodzinnym, tym samym przejmując obowiązki alkoholika.
Okres ten może trwać niekiedy do końca życia. Żona jest bierna i nie robi nic, twierdząc, że taki jest jej los.
– Osoby, które zgadzają się na picie męża są często zagubione, a także nie potrafią nawiązać kontaktów międzyludzkich – dodaje Chemperek.
W kolejnej fazie rodzina – próbuje zmienić sytuację domową i odseparowuje się od nadal pijącego alkoholika. Następuje fizyczne i/lub prawne rozstanie. Może ono też nastąpić na skutek opuszczenia domu przez alkoholika. Dokonuje się nowa reorganizacja rodziny. Kolejna faza może wystąpić w momencie podjęcia abstynencji i terapii przez alkoholika. Rodzina może na nowo budować swoje zasady, normy – reorganizując się oraz włączając uzależnionego z powrotem do grona rodziny.
Bardzo często zdarza się,że dzieci z rodzin patologicznych nie wierzą w siebie i mają niskie poczucie własnej wartości. Powielają one stereotyp rodziny, w której się wychowały: córki wychodzą za mąż za alkoholików, a synowie upodabniają się do swoich ojców.
Często dzieci z takich rodzin są łatwym łupem dla różnego rodzaju gangów czy subkultur młodzieżowych. Łatwo ich zastraszyć, ponieważ nie wierzą, że potrafią coś osiągnąć w życiu.
Pamiętajmy jednak, że w takiej sytuacji nie jesteśmy sami. Możemy liczyć na pomoc innych.
Sądecki Ośrodek Interwencji Kryzysowej prowadzi spotkania indywidualne zarówno dla partnerów jak i dzieci osób uzależnionych. Dla kobiet organizowane są dodatkowo terapie grupowe.
Kiedy mąż alkoholik nie chce się leczyć, jest agresywny w stosunku do rodziny, żona może podjąć różne kroki. Zgłaszając się do Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, może skierować męża na leczenie. Również może postarać się o rozdzielność majątkową czy alimenty.
- Często SOIK wysyła zaproszenia dla tych kobiet, aby mogły z fachowcami porozmawiać o swoim problemie – dodaje pani Chemperek.
Żony alkoholików, aby podjąć skuteczne działania muszą same zadecydować o swoim losie. Największym problemem parterów osób pijących jest niekonsekwencja w działaniu i rezygnacja z podjętych prób zmiany sytuacji oraz nadmienione chronienie alkoholika poprzez branie za niego odpowiedzialności. - Żona dzwoni do pracy, aby usprawiedliwić nieobecność męża spowodowaną np. wizytą dziecka u lekarza, a on po prostu jest w stanie upojenia alkoholowego – przekonuje pani Agnieszka.
Najgorszą decyzję, jaką może podjąć żona alkoholika to nie robić nic.
Pomoc dla osób z problemem alkoholowym oraz ich rodzin niesie Sądecki Ośrodek Interwencji Kryzysowej (dział
profilaktyczno-terapeutyczny) tel. (018) 449 04 99 czynny w godzinach od 7 do 16.