O naszej odporności na ekstremalne temperatury decyduje nie tylko właściwy ubiór, ale również to, co jemy. Parę dodatkowych kilogramów należy traktować jako najzdrowszą izolację przed niskimi temperaturami. Brak tkanki tłuszczowej sprawia, że nasze naczynia krwionośne obkurczają się bardzo szybko i ograniczają - a w ekstremalnych sytuacjach odcinają – dopływ krwi do naczyń peryferyjnych – do palców stóp, nosa, uszu a stąd już tylko krok do odmrożeń lub hipotermii.
Tłusto
Co więc jeść, by przez zimę przejść zdrowo i w dobrej kondycji? W sporym uproszczeniu wszystko to, co zazwyczaj uznajemy za zbyt ciężkostrawne i kaloryczne. Listę otwierają warzywa strączkowe – fasola, bób, groch, które możemy jeść albo w postaci zawiesistych zup, z wody z dodatkiem masła i bułki tartej. Warto też pokusić się o zaczerpnięcie pomysłów z kuchni orientalnej i np. zrobić pure z grochu łuskanego. Wystarczy go ugotować w wodzie z kostką rosołową lub w bulionie albo rosole, zmiksować i doprawić na ostro. Łasuchy mogą dodać zasmażoną słoninkę lub zeszkloną cebulę, smakosze – majeranek. Pure z grochu jest tez doskonałym dodatkiem do zasmażanej kapusty. Nadmiar pure można zamrozić i wykorzystać później. Zielone światło dla zawiesistych sosów i mięs typu golonka, baranina w połączeniu z makaronami i kaszami. Kasze to doskonałe źródło magnezu, który przez specjalistów uważany jest za równie ważny budulec odporności jak witamina C.
Sceptycy powinni się przeprosić z zupami w postaci kremów. Najwartościowsze to krem z zielonego groszku i brokułów. Dla smakoszy grzybów miłym urozmaiceniem będzie krem z pieczarek. Najprostszy sposób przyrządzenia kremu do ugotowanie warzyw w resztkach rosołu, który zazwyczaj wykorzystujemy na pomidorową. Kremy zaprawia się tłustą śmietaną i podaje z małymi grzaneczkami z razowego pieczywa, ptysiem groszkowym lub maleńkimi kosteczkami ostrego żółtego sera. Pamiętajmy też o zbawiennym działaniu kakao i gorącej czekolady. Grzańce alkoholowe pijmy jedynie wtedy, gdy już nie planujemy wychodzenia na zimne powietrze.
Dietetycy korzystając z okazji przypominają o randze śniadania. Dla zagonionych i zapracowanych to czasem najważniejszy posiłek dnia. Postarajmy się zjeść je na ciepło – obok nieśmiertelnej jajecznicy, której wartość energetyczną można podnieść wtartym serem żółtym możemy sobie zaserwować parówki zapieczone w serze lub kanapki na gorąco. Doskonałym dodatkiem będzie tez kasza manna na mleku i zupa mleczna z makaronem lub ryżem.










