Ustaw jako startową  |     |   Zaloguj się
     

    Swiat-Pogody

    Tutaj nie jest łatwo, ale ludzie kochają sądecką ziemię

    Rosyjskie embargo doprowadziło do załamania na rynku sprzedaży polskich jabłek. O konsekwencjach polityki międzynarodowej, przywiązaniu rolników do sądeckiej ziemi i przyszłości w branży rozmawiamy z Władysławem Wardęgą, prezesem Spółdzielni Ogrodniczej Ziemi Sądeckiej.

    Jeszcze dwa lata temu w rozmowie z Tygodnikiem miastoNS mówił Pan o dynamicznym rozwoju spółdzielni i zwiększeniu zatrudnienia, mimo niepewnych czasów. Jak to wygląda w tym momencie?
    Zatrudnienie jest na podobnym poziomie, może nieznacznie wzrosło. Natomiast sytuacja jest dosyć skomplikowana w naszej branży, a wynika to głównie z sytuacji międzynarodowej i rosyjskiego embarga. Rosja była bowiem głównym odbiorcą jabłek i warzyw z Polski. Wtedy zakończyliśmy akurat budowę chłodni w Łącku i praktycznie z tym problemem zbytu jabłek zderzyliśmy się i do tej pory z tym problemem walczymy. Produkcja jabłek w tamtym roku przekroczyła w Polsce 4 miliony ton, w tym roku jest mniejsza i wyniosła ok. 3 miliony ton, no ale to nadal są ogromne ilości i w Polsce tego nie skonsumujemy. Ceny jabłek w tym roku będą wyższe, więc i sprzedaż będzie troszeczkę wolniejsza. Czeka nas wiele niewiadomych.

    Jakie czynniki kształtują ceny jabłek?
    Cena zależy głównie od sytuacji międzynarodowej i od ilości zapasów. W tym roku przewidujemy, że jabłek przemysłowych będzie mniej, więc te ceny gwałtownie w tej chwili poszły w górę. Podobną sytuację mieliśmy w 2007 roku. Ceny jabłek przemysłowych wtedy przekroczyły nawet 1 zł, co w okresie kolejnych 3-4 lat skutkowało niskimi cenami jabłek przemysłowych. No i to są takie huśtawki, które nikomu nie służą, ani przemysłowi, ani producentowi, dlatego w naszej branży to tak wygląda. Nie zapowiada się, żeby w najbliższych latach była jakaś wielka stabilizacja.

    Do tej destabilizacji doprowadziło przede wszystkim embargo?
    Między innymi, ale nie tylko. To też jest sprawa polityki rolnej u nas w Polsce, która jest dosyć chaotyczna. Jeżeli jest nadprodukcja czegoś to następują gwałtowne zmiany w cenach i destabilizuje się rynek i tak to wygląda. Generalnie rzecz biorąc to mamy ciekawe czasy i prognozy na najbliższe lata też są sporą zagadką.

    Trochę tak jak z prognozą pogody?
    Dokładnie, nigdy nie wiadomo jak będzie.

    Spółdzielnia radzi sobie z tymi zawirowaniami?
    Radzimy sobie, przy czym oddziaływanie Państwa na naszą firmę też jest duże. Mowa chociażby o wzroście minimalnych płac. Na takiej firmie jak nasza to się bardzo wyraźnie odbija, bo u nas jest duża sezonowość i to się wiąże z tym, że po sezonie płace muszą być zachowane na tym samym poziomie, a ten jest relatywnie dosyć wysoki.

    Z konkurencją też nie macie łatwo.
    Mamy ok. 20 sklepów i prowadzimy nierówną walkę z sieciowymi, dużymi sklepami. Były obietnice wprowadzenia podatku na zagraniczne hipermarkety, ale jak dotąd nie udało się tego zrobić.

    Za to tzw. „patriotyzm spożywczy” jest coraz bardziej popularny i Polacy częściej sięgają po produkty krajowe.
    Sporo się o tym mówi, ale jeszcze tak wyraźnie tego nie odczuwamy, ale jest to bardzo pozytywny trend.

    Coraz modniejsze stają się także cydry, czy piwa smakowe. Czy to jest jakaś deska ratunku?
    Produkcja cydru nie jest taka znowu imponująca. Jest to pewna nowość w Polsce i trochę się sprzedaje, ale bardziej rozchwytywane w tym momencie są tradycyjne soki czy świeże soki z jabłek tłoczone bezpośrednio u producentów. To jest ostatnio modne i dobrze się rozwija, zresztą na naszym terenie takim klasycznym przykładem jest firma pana Maurera, który produkuje i sprzedaje soki z powodzeniem. Powstało też kilka innych firm, więc jest to jakaś szansa dla przedsiębiorców, choć ta produkcja nie załata dziury, jaka powstała w wyniku rosyjskiego embarga.

    A co może ją załatać?
    Ciężko będzie tego dokonać. Polska jest czołowym producentem jabłek na świecie i największym eksporterem. Na ogół tak jest, że tam gdzie się te jabłka produkuje, tam się je sprzedaje. Eksport jabłek na świecie nie jest taki imponujący. My mieliśmy odbiorców na wschodzie i jak się ten rynek załamał, to teraz buduje się ten eksport na południe, min. do Afryki. Ale to za mało. Prawie 80 procent polskich jabłek przeznaczonych na eksport, trafiało do Rosji. Opłacalność produkcji jabłek spada, tym bardziej w naszym, górskim regionie. Ukształtowanie terenu, rozłóg pól i uwarunkowania ekonomiczne są dużo gorsze niż np. w centralnej Polsce, gdzie koszty produkcji są po prostu niższe, a wydajność większa. Gdyby tutaj prowadzono politykę podobną do tej, jaka jest w Austrii, czy we Włoszech północnych, gdzie bardzo mocno wspiera się tereny górskie, to mielibyśmy szansę przetrwać ten trudny czas. Niestety w tej chwili nie ma praktycznie żadnej koncepcji w tym zakresie.

    Mimo wszystko sadownicy i rolnicy nie wyjeżdżają z Sądecczyzny.
    Przywiązanie ludzi do tych terenów jest niezwykłe. Mimo tego, że ceny ziemi są u nas wyższe niż na terenach nizinnych, a koszty produkcji znacznie większe, mieszkańcy Sądecczyzny czy Limanowszczyzny bardzo ciężką pracą dają sobie jakoś radę. To się chwali, ale jednocześnie zasługują na jakąś pomoc od Państwa.

    Trudne czasy w branży, zatem co z kolejnymi inwestycjami spółdzielni?
    Plany są ambitne, ale musimy poczekać na bardziej stabilną sytuację, spokojniejsze czasy. W kolejce czeka drugi etap rozbudowy chłodni w Łącku, który powinien rozpocząć się za rok lub dwa.

    Spółdzielnia Ogrodnicza Ziemi Sądeckiej co roku prezentuje swoje produkty na największej wystawie rolniczej w Małopolsce. Jesteście związani z Agropromocją od samego początku?
    Dokładnie tak. Jest to niezwykle udana impreza, która co roku notuje dużą frekwencję. Dzięki Agropromocji możemy promować firmę i nasze produkty. Trzeba pogratulować organizatorom, bo naprawdę co roku warto się wybrać do Nawojowej na to wydarzenie.

    Rozmawiał: Marek Jaśkiewicz
    Fot. Marek Jaśkiewicz

    Napisz komentarz

    • Komentarze pozostawiane przez zarejestrowanych użytkowników publikowane są automatycznie. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!
    • Komentarze pozostawiane przez anonimowych, niezarejestrowanych użytkowników ukażą się na stronie dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!
    • Prosimy o komentarze odpowiadające tematowi newsa.
    • Personalne odniesienia do autorów artykułów i innych komentarzy będą usuwane.
    • Prosimy nie dodawać w komentarzach odnośnikow do swoich stron WWW. Takie komentarze również będą w całości usuwane.
    Autor:
    Komentarz:
    Token:
    Copyright © 2004-2017 - Tygodnik Nowosądecki Miasto - Wszelkie prawa zastrzeżone.
    Projekt i wykonanie: 404ideas.com
    [X]

    Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
    Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w Twojej przeglądarce.

    Logowanie