
21 lutego popołudniu do drzwi mieszkania przy ulicy Kołłątaja zapukał mężczyzna. Podając się za pracownika firmy remontowej oświadczył, że przyszedł oszacować ewentualne naprawy w mieszkaniu. Niczego nie podejrzewająca właścicielka mieszkania wpuściła go do środka. Mężczyzna nie wzbudzał swoich zachowaniem żadnych podejrzeń, zachowywał się tak, jak przystało na budowlańca. Niestety, miał w swoim ręku nie tylko fach budowlańca. Po jego wyjściu okazało się, że męczyzna nie tylko sprawdził stan mieszkania, ale również zabrał z niego około 500 złotych.Policjanci z Komendy Miejskiej Policji prowadzą w tej sprawie postępowanie.
Pamiętajmy, by nie wpuszczać do swoich domów podejrzanych osób, a jeśli jest taka potrzeba - dokładnie sprawdzajmy ich tożsamość i nie pozostawiajmy ich samych. Nigdy nie wiadomo, z jakim "fachowce" mamy do czynienia.
red.









